Menu

Zawiesina

każdy może, prawda, krytykować...

Braci się nie traci. Niestety

zawiesina

Największe zło to tolerować krzywdę.
(Platon)

Ostatnie tygodnie stanowią niestety niezbity dowód na to, że Polska to nie jest kraj dla spokojnych ludzi. Dla konserwatystów, którzy nade wszystko cenią sobie spokój i bezpieczeństwo. Niby od dawna miałem świadomość, że na drodze w każdej chwili może zabić mnie jakiś zjeb, na stadionach panoszy się banditierka, a niektórzy księża dopuszczają się czynów prawdziwie plugawych. Ale to jak wielu ludzi stara się rozmywać i usubtelniać te czarno-białe historie, każe domniemywać, że problemów tych nie pozbędziemy się nigdy.

Szlachetna skądinąd zasada domniemania niewinności została sprowadzona do karykaturalnych kształtów w przypadku trzech drogowych bandytów, którzy zabili niewinnego człowieka na Słowacji. Kiedy sprawa wybuchła, znaleźli się w Polsce dziennikarze, którzy chwycili temat, drążyli i nazywali rzeczy po imieniu (szacun), za co stali się obiektem ataków internetowych mądrali, którzy zapewne śpią ze słowackim kodeksem karnym pod poduszką. Zatrważające są komentarze w stylu Ale przecież zabił ten z porsze, goście z mercedesa i ferrari nic nie zrobili, należy im dać mandat za wyprzedzanie na ciągłej i tyle albo Znaleźliście sobie sensację, robicie nagonkę na niewinnych ludzi. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że słowacki wymiar sprawiedliwości nie działa tak, że za chwilę trzech Polaków zawiśnie na suchej gałęzi. Jestem wszakże dziwnie spokojny, że wyroki będą po prostu sprawiedliwe i zrozumiałe. Ale nie potrafię ogarnąć rozumem, jaki system wartości musi mieć człowiek, który potrafi znaleźć, a następnie formułować usprawiedliwienie dla czegoś takiego:

Miliony naszych rodaków być może nawet nie zdają sobie sprawy, z tego jak wielką odwagą wykazują się, codziennie wsiadając za kierownicę i ruszając na drogę. Możesz całe życie nie złamać pół przepisu ruchu drogowego, ale i tak zabije cię nawalony prosiak, cwaniak jeżdżący szybko, ale bezpiecznie albo palant myślący, że gra w nidforspida. A jeśli myślicie, że Polacy są za granicą postrzegani tak, a nie inaczej, dlatego że PiS łamie konstytucję, Kaczyński to dyktator, a po ulicach biegają faszyści, to wyprowadzę was z błędu. Nie lubią nas, gardzą nami właśnie przez takich zasrańców jak ci na Słowacji. Przez tych, którzy szukają dla nich usprawiedliwień. I przez tych, którzy - rządząc krajem przez ostatnie ćwierćwiecze - nie zrobili nic, by z takimi patusami skutecznie walczyć.

Co smutne, zdarzenie koło Dolnego Kubina wpisuje się w pewien znany i ogromnie smutny mechanizm. Parę tygodni wcześniej mieliśmy materiał Superwizjera o domniemanych powiązaniach zarządu Wisły Kraków z gangusami. I nie trzeba było długo czekać, by usłyszeć, że: to już dawno było wszystko wiadomo; że czemu akurat teraz to ujawniają, kiedy Wiśle dobrze idzie, na pewno ktoś ma w tym interes; że w innych klubach też dzieją się złe rzeczy. A o reakcjach części wiernych (i części elit!) na nagłaśniane co i rusz przypadku pedofilii w Kościele, to nawet szkoda strzępić ryja.

Ludzie, co z wami? Co każe wam być adwokatami osobników, którzy mają za uszami takie rzeczy? Czyżby Polska stała się krajem domorosłych adwokatów, którzy - nie mogąc realizować się w tym arcytrudnym zawodzie - uprawiają go chociaż hobbystycznie, w necie? Może i tak. To czemu nie iść dalej? Dlaczego takich obrońców nie miał gość, co postanowił zabawić się w Carmageddon na monciaku w Sopocie? Albo bibliotekarz, co poćwiartował nauczycielkę włoskiego? Otóż dlatego, że to byli samotni ludzie. W przypadku ścigantów, kiboli i molestatorów działa plemienny mechanizm bronienia swojego, czyli kogoś, z kim dzielimy poglądy, profesję czy zainteresowania. Spyta ktoś: a czyż lepiej takich łotrów linczować? Nie, nie lepiej. Nie byłoby w tym nic chrześcijańskiego. Czuję po prostu, że normalni ludzie (a takich, mam nadzieję, jest najwięcej) nie chcą ani rozgrzeszać, ani linczować. Oni chcą żyć spokojnie i bezpiecznie, a z drogowymi mordercami, stadionowymi oprychami i pedofilami w jakichkolwiek uniformach zwyczajnie nie chcą mieć nic wspólnego.

Tragedia z udziałem polskich kierowców

© Zawiesina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci