Zawiesina
Blog > Komentarze do wpisu
« Tu zaszła zmiana
Sztuczne kobiety mojego ... »

Małgośka mówią mi
Trzeba żyć tak, aby upiększyć swe imię, nawet jeśli poprzednio nie brzmiało pięknie.
(Lucy Maud Montgomery)

Szumowskiej lada moment stuknie trzydzieści dziewięć, więc za dwa momenty stuknie jej czterdziestka, a postanowiła zmienić imię z Małgorzaty na Małgośkę. Wiadomo, że na starość człowiek dziecinnieje, ale czyżby starość zaczynała się tak szybko? A może to jakieś kompleksy spowodowane chwilową, wychwyconą przez serwisy plotkarskie, bytnością u boku pewnego bardzo młodego aktora, co to zagrał w głośnym filmie reżysera, który opuścił żonę, superlaskę (też aktorkę) dla zupełnie nieatrakcyjnej siksy, która chyba też chce być aktorką, swoje pretensje uzasadniając głównie posiadaniem takiego samego nazwiska jak jej ojciec, też aktor? Może to dalsza część kreowania się na reżyserskiego babochłopa, co to po drzewach lubi skakać i w dżinsach podartych paradować? Tego bym nie zrozumiał, bo uważam, że przecież Szumowska jest całkiem niczego sobie. A może to po prostu celowy zabieg obliczony na zaatakowanie zachodniego rynku i próba ulżenia obcokrajowcom w wymowie imienia Małgorzata? Tylko że jeśli tak, to w czym słowo Małgorzata jest trudniejsze od słowa Małgośka? Czemu nie Meg Szumowska?

W sumie nic mnie to nie obchodzi, ale widniejące na plakacie Sponsoringu hasło Film Małgośki Szumowskiej brzmi wyjątkowo debilnie. Niestety w tę stronę poszedł również Smarzowski, który pod Różą podpisał się zdrobnieniem imienia, mimo że od Szumowskiej jest jeszcze starszy i niezbicie bardziej łysy i brodaty. Rzecz w tym, że dla obcokrajowca pomiędzy Wojtkiem a Wojciechem jest jednak pewna różnica. Zabieg to tym bardziej uzasadniony, że Smarzowski jest obecnie jedynym polskim reżyserem światowym (nie mylić ze światowymi reżyserami polskimi, typu Polański i Holland), zaś Szumowska do tego miana jeszcze trochę będzie pretendować. Nie wystarczy zatrudnić Juliette Binoche i podbić francuskie boksofisy (bo Francuzi pójdą na Binoche nawet jeśli wyreżyserowałby ją Val Waxman). Wypadałoby jednak wznieść się w swoich filmach nad warsztatowy poziom, który Smarzowski bez trudu osiąga w kręconych dla kasy reklamówkach i telenowelach tefałenu.

Szumowska tymczasem opowiada farmazony o tym, że do szkoły filmowej poszła pod impulsem Pulp Fiction (według niej absolutny przełom w kinie) i cieszyła się, że Tarantino wygrał w Cannes z Kieślowskim... A następnie kręci bardzo tarantinowskie w klimacie filmy w stylu 33 scen z życia, wpisujące się idealnie w schemat kina polskiego kręconego dla krytyków, bo przecież nie dla ludzi (mniej więcej ta sama półka co Plac Zbawiciela, Pręgi, Matka Teresa od kotów i inne, od których bolą zęby). Podpisywanie się pod filmem jako Małgośka zrozumiałbym, gdyby Szumowska zaproponowała szalone pościgi samochodowe i spektakularne wybuchy. Gdyby obsadziła Gajosa i Jandę w rewiowym musicalu ze sprośnymi tekstami. Albo gdyby zebrała Szyca, Adamczyka i Kota, każąc im prężyć mięśnie oraz Żmudę-Trzebiatowską, Bohosiewicz i Sochę, każąc im latać w toplesie. Nic z tych rzeczy. Mamy tylko goły tyłek Macieja Stuhra. A więc Małgorzata. Zdecydowanie Małgorzata...
wtorek, 21 lutego 2012, zawiesina
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
Dodaj komentarz »
Komentarze
luromi
2012/02/21 23:42:52
Brawo! Mam ulotkę filmu "Małgośki" i w pełni popieram ten wpis ;-)
-
Gość: agt, dxc20.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/22 15:47:13
ale od Pręg to Ty się odstosunkuj.
-
puella4
2012/02/22 17:05:11
dawno mnie tak Twoja notka nie zdenerwowała. w ogóle o co chodzi? 'wziął się Zawiesina i uwziął'. zaraz może Szumowska stanie się dla Ciebie kimś takim jak Środa, będziesz się czepiał o wszystko. zaczęło się od imienia.
dlaczego inspiracja Pulp Fiction to wg Ciebie farmazon?
skąd wiesz, że Smarzowski bez trudu osiąga warsztatowy poziom w serialach, które reżyseruje. oglądałeś? i widocznie ja nie jestem "ludziem", gdyż Pręgi obejrzałam. i nie rozumiem zarzutów.
a na koniec... Ostrowska to superlaska (może jeszcze super aktorka?), a Frycz zupełnie nieatrakcyjna? srsly?:P
-
zawiesina
2012/02/22 18:24:26
1) Nie napisałem, że Na Wspólnej albo reklamówki Winiar (made by Smarzowski) są na wysokim poziomie warsztatowym. Napisałem, że filmy Szumowskiej (nie licząc najnowszego, bo nie widziałem) niewiele tym poziomem się od nich różnią. Nie jest to nic osobistego, bo można to powiedzieć o doskonałej większości obecnych polskich filmów.
2) Cytat z Szumowskiej: Bezpośrednim impulsem, dla którego poszłam na egzaminy do filmówki był film "Pulp Fiction". Pamiętam, że byłam zachwycona. Uznałam, że to jest kompletny przełom w kinie. Miałam już dość wszystkich sentymentalnych, poetyckich filmów, pseudointelektualnych traktatów. Pamiętam, że wtedy Złotą Palmę w Cannes dostało "Pulp Fiction", a nie Kieślowski. I pamiętam, że ja się z tego cieszyłam. Orajt, rozumiem podejście. Ale zupełnie się ono nie rymuje z jej twórczością. Sama sobie Małgośka wrzuca kamyk do ogródka.
3) Ja nie mówię, że "filmy kręcone dla krytyków, bo przecież nie dla ludzi" to muszą być z założenia złe filmy (w sumie i Różę też bym takim mianem określił). Chodzi mi tylko o to, że niestety w naszym kraju dominują twórcy, którzy zdają się nie pojmować, że fajnie by było, gdyby kino przynosiło jednak ludziom trochę radości.
4) Nie wiem czy Ostrowska to dobra aktorka. Ale srsly.
-
flisak1900
2012/02/25 20:58:44
Ok, zdrobnienie sobie imienia jest działaniem, które można obśmiać i uznać za niedorzeczne. Ale czepianie się "33 scen z życia" ? Dla mnie w 2008 roku to był jeden z najbardziej wartościowych filmów, jakie zobaczyłem. Łamiący konwekcje, wstrząsający i otwierający oczy na pewne kwestie. Z niezłą obsadą (Julia Jentsch, Peter Ganzler). Przy okazji niewielu pamięta, że w dużej części był oparty na wspomnieniach samej reżyserki. Osobiście kibicuje Szumowskiej, bo kobieta ma potencjał i... kontakty. Jej dobrymi znajomymi są ludzie pokroju Von Triera i jego popleczników. Moim zdaniem, jeśli jej kolejne filmy będą szły w stronę "Dogmy" i będą to dobre obrazy to szansa na zawojowanie europejskiego kina ma całkiem spore. Jest tylko jeden warunek - nie może przeszarżować z kontrowersyjnością i robieniem rzeczy pod publikę (tak jak z tą nieszczęsną "Małgośką")
Dodaj komentarz »
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog