Menu

Zawiesina

każdy może, prawda, krytykować...

Ladies & Gentlemen! Będę pisał po polsku...

zawiesina

Filmowcy amerykańscy posiedli przydatną, choć zgoła nieszlachetną, umiejętność promowania słabych filmów doskonałymi zwiastunami. Makdonaldyzacja wdarła się więc i do świata filmu. I to do tego stopnia, że pewne środowiska wręczają nawet nagrody za najskuteczniejsze oszukanie biednego widza. Na tym polu trochę odstają twórcy europejscy, którzy narazie wyspecjalizowali się w tworzeniu iście profesjonalnych plakatów filmowych, choć i zwiastuny wychodzą im czasem niekiepskie. O filmach czasami niestety szkoda gadać*. Zaś polska myśl filmowa ma się co prawda ciut lepiej niż polska myśl szkoleniowa, lecz nie znaczy to wcale, że ma się dobrze.

We wrześniu 2007 roku z nowym filmem, po pięcioletniej przerwie, powróci Andrzej Wajda. Jego nowe dzieło łączy się z historią wymordowanych w Katyniu polskich oficerów. Premiera nastąpi 17 września. I śmiało można powiedzieć, że jest to jeden z tych nielicznych filmów, którego wartość trafnie ocenić można już po obejrzeniu trzydziestosekundowej zajawki (tutEj). Mamy więc tu to czego najbardziej można było się obawiać. Polityczną pretensjonalność - napis ukrywana pół wieku prawda o zbrodni. Genialną obsadę z Pawłem Małaszyńskim i Arturem Żmijewskim na czele. Patetyczne tony owinięte w słowa rodem z telenoweli - Panowie, musicie wytrwać, bo bez was nie będzie wolnej Polski. Ktoś na jakimś forum w swym sceptycznym komentarzu napisał, że Wajda tym filmem bawi się w Polańskiego. Trafne. Zachowując proporcje można bowiem powiedzieć, że ja swoją tu pisaniną bawię się w Umberto Eco.

I nie jestem uprzedzony do Wajdy. Pamiętam tylko jego drugi film Kanał, gdzie pokazując wojnę dokonał bezlitosnej demitologizacji narodowych stereotypów. Gdzie nie pokazywał chłopców z pomników, którzy ginęli z hasłem Niech żyje Polska na ustach. Pokazywał zaś świadomych beznadziei sytuacji, żegnających się z życiem chłopców i mężczyzn, których jedynym celem jest spranie tyłka jeszcze paru Niemcom. Dziwnym jest, że w czasach działalności komunistycznej cenzury udało się zrobić przeprawdziwy film o powstaniu warszawskim, natomiast po odzyskaniu niepodległości Wajda próbuje nam wcisnąć ckliwego bubla, który treścią zahacza o zrealizowany na zamówienie Białego Domu film Byliśmy żołnierzami, a techniką i obsadą (chodzi o główne role) polskie seriale telewizyjne. Wajda nie bawi się więc w Polańskiego, tylko w Jerry'ego Bruckheimera.

Nie znaczy to, że do kina na nowy film Wajdy nie pójdę. Wszak to Wajda. Uniknę jednak możliwego rozczarowania, bo rozczarowałem się już na pięć miesięcy przed premierą. A i Państwu radzę seans Brzeziny, Kanału czy Ziemi obiecanej. Od kilku dni się zastanawiam i nie mogę odpowiedzieć na pytanie - jak to możliwe, że twórca tych i wielu innych świetnych filmów angażuje do obsady Pawła Małaszyńskiego?

Podobno 30 % Polaków myśli, że za katyńską zbrodnią stali Niemcy. Do kina na film Wajdy walić będą szkoły, a niezależnie od jego wartości artystycznej, ten i ów oznajmi, że dzięki temu filmowi Polacy choć w minimalnym stopniu posiądą wiedzę na ten temat. Tu powstaje jednak pytanie. Czy robienie filmów dla debili jest tym, o co chodzić może wybitnemu reżyserowi filmowemu?

PS. Cały ten tekst nie jest wbrew pozorom oceną filmu Katyń. Nie może nią być, gdyż jeszcze go nie widziałem. Chciałem się jednak zabawić w mędrca, który we wrześniu - kiedy już rozczarowani wyjdziecie z kina - powie wam A czego się żeście, do psiej rury, spodziewali?
PS2. Play Station 2
PS3. We wpisie o pięciuset filmach nastąpiło grube niedopatrzenie. W zestawieniu najwspanialszych scen zapomniałem zamieścić TEJ. Tey.

-----

* - Rozumiem, że każdy ma inny gust. I że o ocenie filmów decydują nasze subiektywne odczucia. I że bla bla bla. Jest jednak jeden wyjątek - jeśli ktoś uważa ten francuski film, o którym już kiedyś pisałem, za doniosłe dzieło, ma nierówno pod sufitem albo mu zapłacili.

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • Gość: [gwi(a)zdek] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    generalnie, ciekawe poglady reprezentujesz. nie bede sie klocic, nie jestes donkey.


    pozdrawiam serdecznie

    agata

  • Gość: [epitet sprzeczny] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Z ciekawości zapytam: o jaki francuski film chodzi?

  • zawiesina

    Chodzi o film "Ukryte" reżysera Haneke. Jakiś czas temu (na poprzedniej wersji strony) filmowi temu poświęciłem jeden z najdłuższych wpisów w historii. Spotkał się (ten wpis) z życzliwą opinią czytelników. Dostawałem miliony listów z wyrazami poparcia. Gdyby tekst ten był jeszcze gdzieś dostępny, to wszystkim, którzy nie widzieli jeszcze filmu "Ukryte", a bardzo chcą go zobaczyć, polecałbym:
    1) przeczytać parę recenzji filmu
    2) obejrzeć film
    3) wyrobić sobie zdanie
    4) przeczytać moją "recenzję"
    5) podzielić się opinią.
    Ale niestety tekstu nigdzie nie można znaleźć (poza moim twardym dyskiem). Każdego tygodnia otrzymuję około czterech tysięcy listów z prośbami, żebym jeszcze raz go zamieścił. Nie wiem co o tym sądzić. Trochę to odcinanie kuponów by było. Zamieściłbym na filmwebie, ale tam by mnie zabili. Albo rzuciło by się na mnie mnóstwo pseudointelektualistów, dla których im film nudniejszy, i w im dziwniejszym języku, tym lepszy. Ale zobaczymy, jak nie będę miał na nic pomysłu, to wtrynię.

  • Gość: [Mee] *.ssp.dialog.net.pl

    Wtryniaj. Trini się na pewno ucieszy. ; )

  • trini

    O tak! Każdy paszkwil na temat europejskiego kina to miód na moje oczy ]:-> Poza Lukiem, oczywiście ;P

  • zawiesina

    Oka. Jeśli to akurat Wy żądacie tej reedycji, to się ugnę. Po Twoim powrocie z Wrocławia, będzie czekać na Ciebie Sylwio, smakowity odgrzany kotleciuch sprzed roku bez mała. Oczywiście opatrzę to wszystko uaktualniającym komentarzem. Ale na razie nie mam czasu pisać, a Ty - jak mniemam - nie masz czasu czytać. No to póki co miłego sięnapierdzielania życzę.

  • Gość: [milek] *.chello.pl

    Przykra może być scena niedawnych wydarzeń na Uniwersytecie Warszawskim, kiedy to "broniący demokracji" Andrzej Wajda, twórca tegoż pięknego dzieła czule uścisnął się z A. Kwaśniewskim, króry w 99 roku w Charkowie roku chwiejnym krokiem podszedł i napluł na polskie groby... Wstyd

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Kurczę, chociaż się tego wypierasz, to jednak bawisz się w pisanie recenzji filmu, którego widziałeś ledwie 30-sekundową zajawkę. Tak po prostu nie można!

    A hasło: "Panowie, musicie wytrwać, bo bez Was nie będzie wolnej Polski" nie uważam za wyjęte z telenoweli. To w ogóle nie ma w sobie nic z tego typu produkcji. Jest nie dość, że patriotyczne, to jeszcze jakże prawdziwe.
    Film ma na celu przypomnieć Polakom ich historię, oraz zmotywować ich do poszukiwania prawdy, która miała miejsce tyle lat temu.

    A tak w ogóle, to świetnie piszesz. Tylko czemu zawsze na przekór niż większość? To taka chęć wyróżnienia, czy po prostu nie umiesz pisać bez nutki ironii i zadziorności?

  • zawiesina

    1. Zgadzam się, że przytoczone słowa niosą duży ładunek patriotyzmu. Tylko, od kiedy ocenia się na tej płaszczyznie wartość filmu?

    2. W to czy te słowa są prawdziwe, wątpię bardzo mocno. 50 lat temu Wajda zrobił przepotężny film "Kanał". Nie było tam ani grama patosu, który jest największym grzechem twórców filmów wojennych. Bohaterowie filmu byli świadomi tego, że lada dzień zginą, że ich sytuacja jest beznadziejna. Nie gadali nic o wolnej Polsce, o ojczyźnie. Mówili, że chcieliby sprać dupę jeszcze paru Niemcom. Mówili, że nie mają już siły, że nie chcą iść dalej, chcą się położyć i umrzeć. Mówili, że to wszystko to gówno. W taką wizję wojny wierzę (zwłaszcza, że "Kanał" uwiarygodnili swoimi wypowiedziami po premierze sami powstańcy). A nie poklepywanie się po pleckach - jak w zwiastunie "Katynia". Brakuje tylko łopoczącej na wietrze polskiej flagi.

    3. Będę się upierał, że przypomnienie historii może być celem filmu dokumentalnego, podręcznika historii, muzeum itp. Film fabularny (zwłaszcza kogoś takiego jak Wajda) to nieco inny kaliber. Jeśli reżyser ma jaja to powinien film zrobić w ten sposób, by NIE zrozumieli go ci, którzy o Katyniu nie mają elementarnej wiedzy. Pokazywanie przeszłej rzeczywistości a nauka podstaw historii to dwie zupełne różne sprawy. I jeśli Wajda wybrał w swoim filmie tę drugą ewentualność, to naprawdę nie będę mógł wyjść ze zdziwienia - co się stało z tym wybitnym niegdyś reżyserem. Wkleję jeszcze raz moje wcześniejsze słowa - "Podobno 30 % Polaków myśli, że za katyńską zbrodnią stali Niemcy. Do kina na film Wajdy walić będą szkoły, a niezależnie od jego wartości artystycznej, ten i ów oznajmi, że dzięki temu filmowi Polacy choć w minimalnym stopniu posiądą wiedzę na ten temat. Tu powstaje jednak pytanie. Czy robienie filmów dla debili jest tym, o co chodzić może wybitnemu reżyserowi filmowemu?"

    4. Może rzeczywiście za bardzo zapędziłem się z moimi obawami na temat "Katynia", za dużo wyroków wydałem przedwcześnie. Powiem jednak, że marzę o tym, by po wyjściu z kina móc wejść pod stół i odszczekać wszystko co napisałem 26 kwietnia. Marzę, ale nie wierzę.

    Dzięki. I chyba masz rację z tym pisaniem. Nie lubię i nie umiem pisać o rzeczach przyjemnych. Jak mam coś pochwalić, wychodzą mi dwie linijki. Jak skrytykować - dwieście. :)

© Zawiesina
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci